Energia wiatrowa

Energia wiatrowa mogłaby teoretycznie zaspokoić cały światowy popyt, a tymczasem dostarcza tylko około dwóch procent potrzebnej energii. Sektor ten zaczął rozwijać się powoli, ale jest obecnie jednym z najbardziej zaawansowanych odnawialnych źródeł energii.

Branża z przyszłością
Rozwój segmentu energii wiatrowej jest imponujący, podwaja on swoją wielkość średnio co trzy lata. Według Światowego Stowarzyszenia Energii Wiatrowej (World Wind Energy Association) w 2009 roku całkowita moc elektrowni wiatrowych sięgała około 160 gigawatów, wzrastając o 40 GW w stosunku do roku poprzedniego. Stowarzyszenie szacuje, że do 2020 r. zasoby wytwarzanej energii mogą osiągnąć poziom 1900 GW. Od 2007 r. elektrownie wiatrowe w Europie rozwijają się szybciej niż jakiekolwiek inne źródła zasilania.

Jeśli chodzi o rzeczywistą produkcję energii elektrycznej, w 2009 elektrownie wiatrowe wytworzyły 340 terawatogodzin, co odpowiada łącznemu zapotrzebowania na energię elektryczną całych Włoch i jest równe dwóm procentom światowego zużycia energii elektrycznej. Około dziewięć procent zapotrzebowania na energię elektryczną w Europie jest obecnie pokrywane przez energetykę wiatrową, w porównaniu do zaledwie dwóch procent w 2000 roku.

Ale Europa nie jest już liderem rynku. Niedawny wzrost był napędzany przez kraje azjatyckie, które są odpowiedzialne za 40 procent nowych inwestycji w 2009 roku. Największymi inwestorami w sektorze energii wiatrowej są Chiny i Stany Zjednoczone.  Mimo to energia wiatrowa nadal stanowi w Chinach mniej niż jeden procent zasobów energii elektrycznej.

Dalszy rozwój sektora będzie napędzany głównie przez inne szybko rozwijające się kraje takie jak Indie, Brazylia i Meksyk. Jednocześnie Europa i Ameryka Północna przyspieszają rozwój morskiej energii wiatrowej – tylko w 2009 roku do europejskiej sieci energetycznej włączono osiem nowych przybrzeżnych farm wiatrowych.

Kto produkuje najwięcej?
Z badania przeprowadzonego przez Stanford University wynika, że potencjał energii wiatrowej na lądzie i terenach przybrzeżnych wynosi około 72 000 GW, czyli pięć razy więcej niż obecne światowe wykorzystanie energii.

Ale rozwój produkcji energii wiatrowej jest ograniczony przez czynniki takie jak użytkowanie gruntów na potrzeby rolnictwa, odległość do odbiorców i technologia transmisji. Eksperci z Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatycznych szacują, że tylko ok. 4 do 10 procent zasobów energii wiatrowej może być wykorzystane w ekonomicznie opłacalny sposób.

Pod względem wydajności największymi producentami energii wiatrowej są Stany Zjednoczone, Chiny, Niemcy, Hiszpania i Indie – łącznie odpowiadają one za wytworzenie ponad 70 procent światowych zasobów tej energii.

Dania produkuje najwięcej energii wiatrowej w przeliczeniu na mieszkańca i zaspokaja w ten sposób około 20 procent swoich potrzeb energetycznych. Inne kraje szybko rozwijające tą działalność to Kanada, Francja, Wielka Brytania, Brazylia i Portugalia.

Energia wiatrowa to także gałąź przemysłu warta siedemdziesiąt miliardów dolarów, dająca zatrudnienie ponad pół miliona ludziom na całym świecie. Rynek turbin wiatrowych jest zdominowany przez europejskie przedsiębiorstwa, ale chińscy i indyjscy producenci turbin szybko nadrabiają zaległości.

A więc ile właściwie tej energii?
Ilość wytworzonej energii wiatrowej zależy głównie od wielkości, wysokości, rodzaju i lokalizacji elektrowni wiatrowej. Niektóre małe turbiny, takie jak np. te instalowane na żaglówkach, generują zaledwie kilkaset watów, co wystarczy do rozświetlenia kilku żarówek.

Na drugim końcu są ogromne turbiny takie jak Vesta V90, które mają moc 3 MW. Według producenta, te turbiny produkują w ciągu 2 do 3 godzin tyle energii elektrycznej, ile przeciętna europejska rodzina zużywa w ciągu roku.

Większość turbin wiatrowych nadal jest instalowana jest na lądzie, ale przyszłość może należeć do elektrowni zlokalizowanych na morzu. Prędkości wiatru nad oceanami są średnio dwukrotnie wyższe niż na lądzie, a wiatry są tam bardziej niezawodne, co z morskich farm wiatrowych czyni ciekawą, ale technicznie trudniejszą i droższą alternatywę.

Aby energia wiatrowa była bardziej konkurencyjna cenowo, konieczna będzie poprawa efektywności i spadek kosztów produkcji turbin. Koszt produkcji energii wiatrowej spadł w ciągu ostatnich 20 lat o 90 procent. Według General Electric, światowe ceny wahają się teraz między3,5 a4 centów za kilowatogodzinę, dzięki czemu energia wiatrowa może konkurować z energią z węgla, ropy naftowej, gazu ziemnego czy energią jądrową.

Elektrownie wiatrowe a środowisko
Turbiny wiatrowe, duże czy małe, nie zawsze są mile widzianym elementem krajobrazu. Wiele osób uznaje je za głośne i brzydkie. Znane są również przypadki zakłócania przez nie sygnałów elektromagnetycznych. Inni twierdzą, że turbiny zagrażają dzikiej przyrodzie, szczególnie ptakom, chociaż ta kwestia jest sporna.

W Niemczech już mówi się o zbliżaniu do punktu maksymalnego poziomu produkcji energii wiatrowej na lądzie, ale inwestorzy z nadzieją patrzą w kierunku morskich farm wiatrowych powstających  u wybrzeży północnej Europy i Wysp Brytyjskich.

Największym problemem technicznym jest to, że energia wiatrowa nie może być produkowana w dowolnym miejscu. Średnie prędkości wiatru muszą być wystarczająco wysokie, aby instalacja turbiny była opłacalna, bo nawet najbardziej zaawansowane technicznie turbiny mogą wykorzystać zaledwie 45 procent energii wiatru.

Innym problemem jest magazynowanie wytworzonej energii. Tak jak w przypadku paneli słonecznych, ilość wytwarzanej przez turbiny wiatrowe energii elektrycznej różni się w zależności od pogody. To sprawia, że trudniej jest włączyć energię wiatrowej w systemy energetyczne krajów nie posiadających innych źródeł energii, które dostarczałyby jej wtedy, kiedy wiatr nie wieje.

Valdis Wish, Allianz Knowledge

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.0/10 (4 votes cast)
Energia wiatrowa, 9.0 out of 10 based on 4 ratings

5 Komentarzy

  1. Leszek said:

    Turbiny wiatrowe to wspaniałe rozwiązanie technologiczne które jest najmniej szkodliwe dla środowiska naturalnego. Korzyści ogromne. Wystarczy porównać ceny energii elekytrycznej w Polsce i w Szkocji. Zaś największym wrogiem elektrowni wiatrowych w Polsce jest urząd skarbowy.

  2. JAN said:

    Przeczytałem ten pełen zachwytów nad wiatrakami artykuł ze smutkiem, ponieważ wiatrki, tak jak proch, bąba atomowa, czy ostatnio żarówki energooszczedne początkowo też reklamowano jako zbawienne dla ludzkości, a co się okazało? Proch miał ulżyć górnikom, a przyniósł śmierć milionom ludzi. Rozbicie atomu miało dostarczyć nieograniczone ilości energi, a przyniosło same nieszczęścia i do produkcji energii też się nie nadaje. Podobnie z żarówkami energooszczędnymi. Wprawdzie zmniejszają zużycie energii ale niszczą oczy ludziom i zatruwają rtęcią środowisko wielokrotnie bardziej niż zwykłe żarówki.
    Ator pisząc o korzyściach z wiatru wymienia tylko zyski z produkcji energii ale, czy tylko do tego jest nam potrzebny wiatr? Wiatr wykonuje dla nas wiele ważniejszych zadań. To wiatr utrzymuje stałą średnią temperaturę na Ziemi, to dzięki niemu mogą istnieć wielkie miasta, a żywność może rosnąć na terenach położonych z dala od rzek. Bez wiatru życie na Ziemi byłoby bardzo trudne, a może i w ogóle niemożliwe. Uważam, ża każdy kW. energii odebranej wiatrowi to bezpowrotna strata dla całej naszej planety. Tymczasem beztorosko i bezmyślnie buduje się coraz więcej wiatraków, które odbierają wiatrowi potworne ilości enrergi. Na koniec 2011r. wiatraki na całym Świecie odbierały wiatrom co godzinę prawie 3000TWh energii. To nawet więcej produkują jej takie kraje jak Niemcy, Francja, Hiszpania i Rosja razem wzięte! A skutki? Widać je na całym świecie. Powodzie, huragany, trąby powietrzne powodujące śmierć tysięcy ludzi i wielomiliardowe straty materialne przekraczające tysiąckrotnie zyski z okradania wiatru z energii. A w Chinach, gdzie od 2007r. odnotowuje się bardzo silne coroczne wzrosty liczby wiatraków pojawiły się coroczne powodzie o nasileniu nienotownym od dziesiątków lat.
    Podobnie jak to było z prochem, rozpoczęto również wykorzystywanie wiatraków do niecnych celów. Zazwarty w 2005r. Pakt Schroeder-Putin do którego w 2012 przyłaczył się za wielkie pieniądze Obama, tworząc tym samym Pakt Schroeder-Putin-Obama, to nic innego jak plan wykorzystania wiatraków dorozpuszczenia lodów Arktyki w celu umożliwienia eksploatacji Arktycznego Eldorado.

    • Jadwiga said:

      Bardzo się dziwię, że elity rządzące są tak krótkowzroczne i nie dopuszczają do głosu naukowców. Ingerencja w świat natury nie może być bezkarna. Nie wspomniał Pan o kosztach utylizacji takich turbin. To tak jak z rtęciowymi świetlówkami, rtęć zatruje środowisko, a więc i nas. Niestety ekonomia rządzi, a ekonomiści może umieją liczyć, ale niestety nie umieją przewidywać spustoszenia, jakie przynosi ich działanie i wpływ na elity rządzące.

*

*

Przed dodaniem komentarza, proszę rozwiązać działanie:

2+2=

Top