Jak działa nowoczesny fotoradar

D

Prawdopodobnie już wkrótce w wielu polskich miastach zaczną działać systemy kompleksowo nadzorujące ruch drogowy. O bezkarnym przejeździe na czerwonym świetle czy przekraczaniu prędkości kierowcy mogą wtedy zapomnieć.

W całej Polsce od kilku lat przydrożne fotoradary rosną jak grzyby po deszczu. Oprócz poprawy bezpieczeństwa dla samorządów i Skarbu Państwa to świetny interes. Jednak systemy nadzorujące ruch na skrzyżowaniach miast to coś więcej. Nie są to po prostu osobne fotoradary. Maszty z aparatami są umieszczane przy każdym z czterech zjazdów ze skrzyżowania.  System ma wyłapywać nie tylko kierowców przekraczających na skrzyżowaniu dopuszczalną prędkość, lecz także rejestrować przejazd aut na czerwonym świetle.

fotoradar1

Co jest w środku?
Wewnątrz masztów stawianych w Warszawie znajdują się urządzenia TraffiStar SR520 niemieckiej firmy Robot Visusal Systems. W ich przypadku określenie „fotoradar” jest zupełnie nieuzasadnione. W żadnym z masztów nie ma głowicy radarowej! Urządzenia są podłączone do systemu sygnalizacji świetlnej, a informacje o ruchu pojazdów przejeżdżających przez skrzyżowanie uzyskują z pętli indukcyjnych zatopionych w asfalcie. Czujni obserwatorzy mogą zauważyć nawet ślady ich umieszczania w drodze – przy każdym z wjazdów na skrzyżowanie w okolicy pasów dla pieszych widać linie łączące się w równomierne wzory – to właśnie w tych miejscach ukryto czujniki.

System może jednocześnie kontrolować pojazdy poruszające się po wszystkich pasach ruchu. Pętle indukcyjne są wykorzystywane zarówno do pomiaru prędkości aut, jak i do kontroli przejazdu na czerwonym świetle. Dzięki takiemu rozwiązaniu cały system jest zupełnie niewykrywalny dla klasycznych antyradarów – nie ma w nim żadnego elementu emitującego mikrofale. Takie rozwiązania zostały zastosowane na kilku skrzyżowaniach Warszawy.

Niezwykła skuteczność
Biorąc pod uwagę doświadczenia z innych miast, trzeba się liczyć z tym, że takich „pułapek” będzie przybywać. W ubiegłym roku ten sam dostawca sprzętu wprowadził pilotażowo podobne rozwiązanie w Bytomiu. Tyle że tam cztery maszty zostały rozmieszczone nie na jednym skrzyżowaniu, ale w kilku punktach miasta, a tylko jeden z nich poza rejestrowaniem przekroczeń prędkości fotografuje również auta przejeżdżające na czerwonym świetle. Efekty? Już podczas wstępnej fazy testów tylko w ciągu jednego miesiąca odnotowano aż 14 tys. wykroczeń! To oznacza miesięczne wpływy z mandatów sięgające kilku milionów złotych. I to w relatywnie niewielkim Bytomiu! A co się stanie, kiedy podobny system zacznie działać w Warszawie? Czyżby miasto znalazło sposób na załatanie dziury budżetowej?

Czy urzędnicy miejscy poradzą sobie z „obrobieniem” wielkiej liczby mandatów? Wbrew pozorom nie musi to być wcale trudne. Nowoczesne systemy nadzoru ruchu automatycznie, bezprzewodowo przekazują zebrane dane do tzw. centrów mandatowych, w których ich opracowaniem zajmują się komputery mające dostęp do bazy informatycznej CEPiK-u. Większość dokumentów może być przygotowywana, a nawet rozsyłana automatycznie.

fotoradar2

Hamować czy jechać dalej?
Co dzieje się w sytuacji, jeśli kierowca nie zdąży wyhamować przed czerwonym światłem, ale stanie tuż za linią i nie przejedzie całego skrzyżowania? Teoretycznie strażnicy miejscy obsługujący system mogą potraktować go łaskawie – aparat robi dwa zdjęcia każdego auta jadącego niezgodnie z przepisami, na zarejestrowanym materiale widać, czy samochód stanął za linią, czy pojechał dalej. Kierowcom ze spóźnionym refleksem radzimy więc w takiej sytuacji hamować, a nie jechać dalej.

A co się stanie, jeśli np. samochody jadące w korku nie zdążą opuścić skrzyżowania, zanim zmieni się światło? Dostawca systemu deklaruje, że jest on tak skonfigurowany, że automatycznie przerywa sesję, jeśli na drodze jest korek.

Jak to działa?
Przed wjazdem na skrzyżowanie znajdują się ukryte w nawierzchni czujniki (pętle indukcyjne). Na każdym pasie są co najmniej dwie pętle rozmieszczone w pewnej odległości od siebie – prędkość pojazdu jest określana na podstawie zarejestrowania przejazdu nad  kolejnymi czujnikami w odstępie czasowym. Wielkość pojazdu i liczba osi nie mają znaczenia.

W momencie zarejestrowania przejazdu z prędkością wyższą niż dopuszczalna aparat znajdujący się na maszcie wykonuje zdjęcie auta, którym popełniono wykroczenie. W momencie, kiedy włączy się czerwone światło, automatycznie obniżany jest próg prędkości, przy którym wykonywane jest zdjęcie. Systemy tego typu przydają się zarządcom dróg w jeszcze jednym celu: można za ich pomocą tworzyć precyzyjne statystyki ruchu pojazdów (liczba samochodów, średnia prędkość, płynność ruchu, sytuacja w zależności od pory dnia, pory roku, a nawet pogody), ponieważ każdy przejazd, niezależnie od tego, czy był zgodny z prawem, czy też stanowił wykroczenie, jest rejestrowany przez system komputerowy.

AutoŚwiat

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.8/10 (8 votes cast)
Jak działa nowoczesny fotoradar, 9.8 out of 10 based on 8 ratings

Powiązane wpisy

2 Komentarzy

*

*

Przed dodaniem komentarza, proszę rozwiązać działanie:

1+2=

Top