Liczba ludności na świecie – nadchodzi dzień siedmiu milardów

W 2011 roku liczba ludności na świecie osiągnie 7 miliardów. Stanie się to zaledwie kilkanaście lat po przekroczeniu poziomu 6 miliardów. Jednocześnie, co ciekawe, wzrost populacji jest coraz wolniejszy.

Należy się spodziewać, że nazwisko angielskiego ekonomisty i socjologa Thomasa Malthusa trafi na czołówki gazet w drugiej połowie 2011 r. Gdy światowa populacja przekroczy poziom siedmiu miliardów, co według ostatnich prognoz nastąpi w październiku, wielu ludzi ponownie przyjrzy się sformułowanym przez niego już w 1798 r. ostrzeżeniom o przeludnieniu, które doprowadzi do światowego głodu.

Siódmy miliard przybył nam w ciągu zaledwie 12-13 lat, podobnie jak piąty i szósty. Dla porównania osiągnięcie pierwszego miliarda, co stało się w 1800 roku, zajęło około 250 tysięcy lat. Gwałtowny wzrost jest spowodowany przede wszystkim wydłużeniem życia oraz większą liczbą przeżywających noworodków.

Prognozy Malthusa były uznawane za bezpodstawne. Ale może po prostu wyprzedzał on swój czas. Obecny światowy kryzys żywnościowy sprawia, że jego obawy wydają się dziś bardzo realne. Rosnący popyt ze strony rozwijającego się społeczeństwa wydaje się przewyższać podaż żywności. Ceny żywności rosną więc gwałtownie.

Skutki zmian klimatu dodatkowo pogarszają sprawę. Tak stało się np. w 2010 r., kiedy bezprecedensowe susze i pożary zniszczyły uprawy rosyjskiej pszenicy.

Maltuzjanie zwracają uwagę na to, że zasoby naszej planety: żywności, paliw i wody nie są niewyczerpane, a ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujemy, jest kolejny miliard brzuchów do napełnienia.

Inni twierdzą, że to nie tyle liczba brzuchów jest problemem, co szybkość, z jaką wypełniamy je zasobami naturalnymi. Jeśli każdy mieszkaniec Ziemi prowadziłby taki styl życia, jak Amerykanie, to do wyżywienia ludzkości potrzebowalibyśmy kilku takich planet jak nasza.

Dobrą wiadomością jest to, że kolejny miliard ludzi powinien przyrastać w nieco dłuższym czasie. Według ONZ następny miliard pojawi się w ciągu 20-25 lat.

Chociaż nie osiągnęliśmy jeszcze szczytu liczby ludności, to przyrost populacji jest coraz wolniejszy. Na całym świecie współczynnik dzietności spada: w latach 1965-1970 wynosił on 4,8 dziecka na kobietę, ale w okresie 2005-2010 było to już tylko 2,6 dziecka. Wkrótce więcej niż połowa ludzkości będzie mieszkać w krajach, gdzie dzietność jest na poziomie lub poniżej tzw. współczynnika zastępowalności pokoleń czyli 2,1 dziecka.

Lepsze odżywanie i dbałość o zdrowie zdecydowanie zmniejszyły śmiertelność wśród niemowląt, więc rodzice nie czują potrzeby aby „na wszelki wypadek” mieć dużo dzieci. Kobiety są lepiej wykształcone, mają większy dostęp do antykoncepcji, a więc mają większą kontrolę nad własną płodnością.

Niektóre rządy wprowadziły politykę kontroli urodzeń. Oprócz kontrowersyjnej polityki jednego dziecka wprowadzonej w Chinach, także w Iranie udało się obniżyć wskaźnik dzietności z siedmiu w 1984 roku do poniżej dwóch w 2006 r., a w Bangladeszu w latach 1980-2000 spadł on z sześciu do trzech.

Jednak najbardziej skutecznym narzędziem planowania rodziny okazał się pieniądz. Wszędzie na świecie tam, gdzie ludzie się wzbogacali, mieli mniej dzieci. W połowie tego wieku liczba ludności świata ustabilizuje się, a być może zacznie nawet spadać.

James Tulloch

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 6.7/10 (20 votes cast)
Liczba ludności na świecie - nadchodzi dzień siedmiu milardów, 6.7 out of 10 based on 20 ratings

8 Komentarzy

  1. Daniel said:

    Demagogia. Jest już dawno udowodnione, że Thomas Malthus nie uwzględnił postępu technicznego, jakości gleb oraz trendów demograficznych na świecie. Jego twierdzenie jest uznane za przestarzałe i nieżyciowe… Proszę zapoznać się z teorią Davida Ricardo.

    Nie rozumiem czemu autor tekstu mydli oczy kreując straszną przyszłość przed ludzmi….

  2. ktoś said:

    w roku 1700 przeciętnie na świecie matka rodziła 15 dzieci!!! a umierało ok 11 a dzisiaj matka rodzi 3 dzieci a umiera 0.02albo mniej.

  3. ktoś said:

    długość życia tak naprawdę się u ludzi skraca,bo oni wliczają śmiertelność noworodków a kiedyś umierało ich bardzo dużo ale jak człowiek był zdrowy to żył nawet 200 lat!!!

    • dup said:

      Ty serio mowisz ze ktos zyl 200 lat czy zartujesz ? kidys srednia dlugosc zycia (1800-1900) wynosila mniej niz 60

  4. ktoś said:

    bo kiedyś było czyste powietrze i ludzie jedli zdrowe rzeczy a nie jak dzisiaj chemia,niezdrowa żywność,zanieczyszczenia każde przyszłe pokolenie się osłabia.

  5. xeneg said:

    heh
    e ogolnie demgoogia to pierdoly i to cale gadanie tez, ujmujac w ladne slowa jestem jedyny uswiadomiony czlowiek w tym pokoju. hehe

*

*

Przed dodaniem komentarza, proszę rozwiązać działanie:

2+2=

Top