Akademia Inwestowania

0
15
inwestowanie

Co poradzić osobie, która ma 5000 zł na rachunku bankowym i chciałaby pomnożyć tę kwotę, mimo że nie zna się na rynku kapitałowym i nie interesuje się dostępnymi instrumentami inwestycyjnymi?

Lokata lub konto oszczędnościowe

Znacząca większość osób trzyma pieniądze w bankach, wykorzystując najprostsze produkty bankowe: albo konto oszczędnościowe, albo lokatę terminową. Jeśli bierzemy pod uwagę tylko te najprostsze formy lokowania kapitału, to konto bankowe jest bardziej elastycznym produktem, niżej oprocentowanym, ale dającym stały dostęp do gotówki. Na lokacie, co oczywiste, kapitał jest zamrożony, czasem na okres ekstremalnie krótki (dzień, tydzień), ale przez ten czas nie możemy z niego korzystać. Są również lokaty długoterminowe, które są znacznie wyżej oprocentowane, ale też przez dłuższy czas nie mamy dostępu do naszej gotówki. To spore ograniczenie dla inwestora.

Produkty strukturyzowane nie dla początkujących

Istnieją również bardziej skomplikowane i wyrafinowane produkty bankowe: różnego rodzaju produkty strukturyzowane, certyfikaty inwestycyjne, które są zazwyczaj powiązane z jakąś klasą aktywów (akcjami, inwestowaniem w surowce lub w waluty) i różnią się od lokaty tym, że dochód z lokaty bankowej możemy oszacować w chwili jej zawierania, a takie produkty bankowe dają nam nadzieję na wyższe oprocentowanie, ale nie dają nam takiej gwarancji. Dla początkującego inwestora te skomplikowane produkty bankowe nie są najlepszym wyborem, tym bardziej że są one najczęściej rozwiązaniem długoterminowym.

Papiery wartościowe w zasięgu ręki

Mając 5000 zł możemy z powodzeniem wybrać się na rynek kapitałowy i zainwestować w papiery wartościowe, czyli akcje i obligacje. Możemy to zrobić bezpośrednio poprzez zakup papierów wartościowych na rynku pierwotnym (od emitenta) albo na rynku wtórnym (na giełdzie). Do tego potrzebny nam będzie rachunek inwestycyjny. Możemy także skorzystać z oferty funduszy inwestycyjnych, co będzie znacznie wygodniejsze i korzystniejsze dla osób, które nie interesują się rynkiem kapitałowym. Inwestycjom w papiery wartościowe warto się przyjrzeć bliżej. To propozycja, która niepotrzebnie wzbudza respekt u osób, które do tej pory korzystały jedynie z lokat bankowych. Warto ją rozważyć i przekonać się do inwestowania w papiery wartościowe.

Obligacje bez tajemnic

Relacja pomiędzy inwestorem (kupującym obligacje) a emitentem (sprzedającym obligacje) nie jest niczym innym jak rodzajem pożyczki, udzielonej w zamian za wynagrodzenie od własnego kapitału, czyli odsetki. Kupując takie obligacje, godzimy się na warunki zawarte w emisji i np. za sto złotych naszego kapitału płaconego za jedną obligację będziemy otrzymywać 5 proc. odsetek w skali roku.

Na rynku jest wiele rodzajów obligacji, począwszy od krótkoterminowych, rocznych aż do 20-letnich. Różnią się one terminem zapadalności czy sposobem oprocentowania. Oprocentowanie może być stałe lub zmienne. Jeśli jest stałe, to otrzymujemy taki sam dochód z obligacji aż do momentu ich wykupu, jeśli zmienne – to ono się zmienia w okresach odsetkowych (np. półrocznych lub rocznych) zależnie od jakiegoś parametru, np. inflacji, rentowności innych instrumentów dłużnych, takich jak bony skarbowe, od stawki WIBOR. W każdym okresie odsetkowym otrzymujemy inne oprocentowanie, wyższe lub niższe – zależnie od parametru zmiennego.

Skarbu Państwa lub komunalne 

Najczęściej inwestuje się w obligacje emitowane przez Skarb Państwa. Jest to bezpieczny instrument finansowy, biorąc pod uwagę wiarygodność i wypłacalność Państwa jako emitenta. Nie zdarzyło się jeszcze w Polsce, aby Skarb Państwa nie wypłacił pieniędzy, które był zobowiązany wypłacić z tytułu wyemitowanych obligacji. Trzeba jednak pamiętać, że kursy obligacji na giełdzie także się zmieniają i nie jest to instrument, co do którego można powiedzieć, że nigdy, w żadnych okolicznościach nie da się na nim stracić. Ceny obligacji też potrafią spaść i wzrosnąć w ślad za zmianą rynkowej stopy procentowej. Jest to jednak instrument znacznie mniej zmienny niż akcje. 

Możemy również inwestować w obligacje emitowane przez przedsiębiorstwa i przez gminy. Regułą jest, że są one wyżej oprocentowane, ale wiążą się z wyższym ryzykiem. Wiarygodność obligacji komunalnych (emitowanych przez gminy i miasta) jest prawie tak duża, jak obligacji Skarbu Państwa, natomiast w przypadku obligacji emitowanych przez firmy zróżnicowanie jest dużo większe. Zasada jest prosta, im mniej wiarygodna firma, tym oprocentowanie jest wyższe. Jeśli kupimy obligacje dużej firmy, takiej jak np. PKN Orlen, to nasze oprocentowanie będzie znacznie niższe niż w przypadku niewielkiej spółki notowanej na rynku NewConnect na wczesnym etapie rozwoju. Różnica może wynosić nawet kilka punktów procentowych. Należy jednak pamiętać, że poziom ryzyka takiej inwestycji jest znacznie wyższy i może się zdarzyć, że nie odzyskamy swoich pieniędzy w tej wysokości, w jakiej je zainwestowaliśmy.

Jak kupić obligacje?

Aby kupić obligacje, potrzebujemy rachunku inwestycyjnego, który możemy założyć w wybranym domu maklerskim Prowadzenie takiego rachunku może kosztować ok. 20-30 zł rocznie, czasem też domy maklerskie oferują takie rachunki w promocji i nie pobierają opłat za ich prowadzenie. Trzeba jednak pamiętać, że dokonując transakcji płaci się prowizję.

Alternatywą dla bezpośredniego kupna obligacji zawsze może być powierzenie pieniędzy specjalistom i zainwestowanie w fundusz inwestycyjny. Na polskim rynku jest wiele funduszy inwestujących w obligacje skarbowe, obligacje zagraniczne, korporacyjne – jest pełne spektrum do wyboru. Również w TFI Allianz Polska mamy trzy fundusze inwestujące na rynku dłużnym – w obligacje długoterminowe, w papiery krótkoterminowe (mniej ryzykowne, bo mniej narażone na wahania cen).

Akcje – nie trzeba wiele

Drugim elementem rynku kapitałowego jest inwestowanie w akcje. Nawet jeśli mamy tylko 5000 zł, to jest to kwota wystarczająca, aby inwestować w ten rodzaj papierów wartościowych. Często sądzi się, że inwestowanie w akcje wiąże się zawsze z ogromnymi pieniędzmi. Wszystkie ostatnie prywatyzacje: PZU, Tauron czy oferta Jastrzębskiej Spółki Węglowej ograniczały zapis indywidualnego inwestora do ok. 10 000 zł. Ministerstwo propaguje obywatelski akcjonariat, stąd te ograniczenia kwotowe, więc nasze wyjściowe 5000 zł, to nie jest mało.

Możemy pójść tymi samymi dwiema ścieżkami, którymi poszliśmy przy obligacjach: zainwestować bezpośrednio w akcje poprzez założenie rachunku w domu maklerskim i kupno akcji albo w ofercie publicznej (czyli na rynku pierwotnym), albo na giełdzie akcji już notowanych (czyli na rynku wtórnym).

W ofercie publicznej lub prosto z parkietu

Dla wielu inwestorów początkiem przygody giełdowej jest oferta publiczna. To dobry sposób na rozpoczęcie inwestowania, bo zazwyczaj prywatyzowana spółka jest znana, duża, i sprzedawana z dyskontem do akcji już notowanych, a co za tym idzie prawdopodobieństwo osiągnięcia zysku jest większe.

Jeśli nie ma akurat żadnej oferty publicznej, a chcemy inwestować w akcje, to oczywiście możemy. Nie wygląda to tak spektakularnie jak na filmach, w których zazwyczaj idzie się na parkiet, krzyczy do maklera, a wkoło fruwają papiery. Takie parkiety jeszcze istnieją, ale większość wygląda zupełnie inaczej. Kupno akcji jest mniej spektakularnym przedsięwzięciem. Idzie się do domu maklerskiego, otwiera rachunek inwestycyjny, wpłaca gotówkę, składa zlecenie i po kilku sekundach posiada się akcje wybranej spółki. Akcje są zapisane na rachunku inwestycyjnym, nie mają postaci materialnej. Rachunek inwestycyjny składa się z rachunku papierów wartościowych i rachunku pieniężnego, więc mamy tam i gotówkę, i zakupione akcje. Można akcje kupić i sprzedać w ciągu tego samego dnia wielokrotnie, nawet kilka sekund po zakupie, zostając tzw. day traderem. Sesja na giełdzie warszawskiej trwa od 8.30 do 17.30, handluje się tam i akcjami, i obligacjami, a także instrumentami pochodnymi, ale tego nie polecam nowicjuszom. W akcje, tak jak przy obligacjach możemy również inwestować poprzez fundusze inwestycyjne.

Za pośrednictwem funduszu inwestycyjnego

Kupno jednostek funduszu inwestycyjnego jest bardzo prostą sprawą. Kupujemy je albo w banku, albo w domu maklerskim, albo za pośrednictwem agenta, albo u innego dystrybutora. Na stronach towarzystw funduszy inwestycyjnych zawsze możemy znaleźć listę dystrybutorów i zgłosić się do któregoś wedle swojego uznania. Fundusze można również nabyć przez interent, np. przez serwis mBanku, który prowadzi supermarket funduszy inwestycyjnych.

Samo inwestowanie w fundusze polega na zakupie jednostek uczestnictwa. Kupując je, stajemy się uczestnikiem takiego funduszu. Jeżeli wartość portfela inwestycyjnego funduszu rośnie, to zarabiamy wraz ze wszystkimi uczestnikami. Płynność inwestycji jest także bardzo dobra, bo z funduszu można się w każdej chwili wycofać (oczywiście mówimy o funduszach otwartych). Można w każdej chwili nabyć jednostki i w każdej chwili je umorzyć, płynność jest prawie taka, jak na rachunku bankowym. Oczywiście umorzenie trwa dwa – trzy dni, co musimy wziąć pod uwagę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here