Jaki będzie klimat w 2100?

0
197

Ze Stephenem Schneiderem, klimatologiem ze Stanford University rozmawiamy o tym, co wiemy i czego nie wiemy o przyszłości klimatu na Ziemi i czy warto wydawać biliony dolarów na walkę ze zmianami klimatu.

Jaki będzie klimat na Ziemi pod koniec tego wieku?

Stary dowcip mówi, że przewidywanie jest trudne, szczególnie jeśli dotyczy przyszłości. Jak zatem prognozować klimat w 2100 roku? Cóż, trzeba oszacować jaki będzie poziom CO2, metanu, podtlenku azotu, aerozoli (kurz i dym), bo od tego zależy czy klimat będzie cieplejszy czy chłodniejszy. Wiemy, że będzie cieplej. To prawie pewne.

Nie możemy jednak tego oszacować na podstawie danych historycznych. Nigdy wcześniej na Ziemi nie żyło bowiem ponad sześć miliardów ludzi, którzy oczekują wzrostu poziomu życia i chcą go osiągnąć przy wykorzystaniu najtańszych technologii, zwykle opartych na procesach spalania węgla i ropy naftowej. Tak więc, zanim postawimy prognozę ocieplenia klimatu do 2100 roku i zdecydujemy czy warto wydawać miliardy dolarów na jego zapobieganie, warto poznać kilka czynników społecznych.

Jakie to czynniki?

Postawa to liczba osób na świecie i ich standard życia. To PKB na mieszkańca określa typowy standard życia. Następnie należy pomnożyć to przez ilość energii zużywanej do wypracowania jednostki PKB. Nazywamy to wskaźnikiem energochłonności. Jest to niezwykle ważne. Tylko czy ludzie również podejdą tego problemu poważnie?

Jakie są możliwe scenariusze dla klimatu do końca tego wieku?

Koncentracja gazów cieplarnianych najpierw dwukrotnie przekroczy poziom sprzed rewolucji przemysłowej, a następnie gwałtownie spadnie, ponieważ, począwszy od 2020 roku, będziemy systematycznie wdrażać nowe zaawansowane technologie. Pod koniec wieku będziemy mieli stężenie dwutlenku węgla w wysokości, powiedzmy, 80 procent poziomu sprzed okresu uprzemysłowienia. To – muszę powiedzieć – jest dobry scenariusz.

Zły scenariusz jest jak zwykle związany z biznesem i rozwojem gospodarczym. Będziemy chcieli się bogacić najszybciej, jak to możliwe. Będziemy więc robić to, co bogate kraje robiły w czasie wiktoriańskiej rewolucji przemysłowej: masowa produkcja wykorzystująca silniki spalinowe. Co waszym zdaniem robią teraz Chiny i Indie?

Który scenariusz jest prawdopodobny?

Według szacunków średnia temperatura wzrośnie w ciągu najbliższych 25 lat od 1,5 do 4,5 stopni Celsjusza. Niedawno Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu zmniejszył ten margines na od 2 do 4,5 stopni, mówiąc, że to „prawdopodobny” poziom. Cóż, słowo „prawdopodobny” oznacza, że jest szansa, że wzrost ten nie przekroczy 2 stopni ale także, jeżeli będziemy mieli pecha, wyniesie więcej niż 4,5.

Najgorszy ze wszystkich wariantów to wzrost o ponad siedem stopni. To astronomicznie duża liczba, bo dla przykładu temperatura dla epoki lodowcowej jest około sześć stopni niższa niż średnia dla obecnego interglacjału. Mówimy to więc o około dziesięciu procentach szans na to, że różnica temperatur będzie taka jak w cyklu miedzy epoką lodowcową a interglacjałem. Tyle, że w czasie jednego stulecia, a nie pięciu tysięcy lat.

To prosta recepta na katastrofę skutkującą wymieraniem gatunków, erozją wybrzeży i terenów nadmorskich, pożarami, falami upałów, suszami i powodziami, czyli jak powiedział Bill Clinton, kiedy w 1997 roku po raz pierwszy prezentowaliśmy te prognozy w Białym Domu, „wszystkimi biblijnymi plagami”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here